piątek, 10 grudnia 2010

Vichy Normaderm



Odgrzewany kotlet? Niekoniecznie. Ma swoje plusy. Delikatnie zwalcza nierówności skóry i wypryski, nie powodując zbytniego wysuszania skóry. Ciekawa, spójna konsystencja i dobry zapach.  Pierwsze wrażenia organoleptyczne na plus - łatwo się rozprowadza, delikatnie pieni, ot i koniec plusów. Problem zaczyna się pojawiać gdy porównamy skuteczność z ceną. Moim zdaniem jest zabójczo drogi, a przecież nie jest panaceum na wszystko - nie jest silny jak peeling, a wymaga zbalansowania skóry która przy stosowaniu żelu traci faktor nawilżający i posiada ogólnie zaburzony NMF.

Skład? Hmmm... tu eksperci z L'OREALa mają ciągłe pole do popisu. Przyjrzyjmy się składowi INCI.

Water; Sodium Laureth Sulfate; Glycerin; Decyl Glucoside; Polyethylene; Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer; Peg-4 Laurate; Isobutylparaben; Glyolic Acid; Zinc Sulfate; Methylparaben; Sodium Hydroxide Salicylic Acid; Phenoxyethanol; Chondrus Crispus; Jojoba Esters; Iodopropynyl Butylcarbamate; Chlorphenesin; Propylparaben; Tetrasodium Edta; Hydrolyzed Algin; Dextran; Acetyl Hexapaptide; Ethylparaben; CI 47005/Yellow 10; CI 42053/Green 3; CI 77289/Chromium Hydroxide Green; Parfum.

Wszechobecne parabeny wykluczają produkt do skóry wrażliwej i wykluczają ten produkt jako warty polecenia. Dzięki zawartości kwasu glikolowego mamy zapewnione złuszczenie, ale chociażby w tym przypadku przydałby się skład procentowy.  Każdy użytkownik chciałby przecież mierzyć siły na zamiary.
Przy  stosowaniu produktów z gamy VICHY jasną sprawą jest fakt, że musi pachnieć i ma to robić ładnie i tu absolutnie nie ma się do czego przyczepić. Jedyne co, warto byłoby wykosić tego PEG-a

Podsumowując: średniak, a jeśli dołożymy do tego cenę (normalnie jest drogi, ale teraz zaczynają wyprzedawać go na potęgę) to wychodzi średniak na szynach. No coż ... per aspera ad astra... może kiedyś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj z rozwagą i bez agresji. Dzięki!